Międzynarodowe imprezy sportowe zawsze wywołują emocje – i nie chodzi wyłącznie o wyniki meczów czy formę zawodników. Równolegle do rywalizacji na boisku toczy się bowiem inna gra: o to, kto i gdzie opodatkuje wynagrodzenia sportowców. Dyskusja wokół opodatkowania uczestników Mundialu w Ameryce Północnej jest tego dobrym przykładem i stanowi ciekawy punkt wyjścia do spojrzenia na sytuację polskich sportowców.

W niniejszym wpisie przyjmujemy jedno zasadnicze założenie: omawiamy przypadek sportowców będących polskimi rezydentami podatkowymi. Kilku zawodników Ekstraklasy będzie reprezentować swoje kraje na turnieju, więc to założenie nie jest zupełnie nieprawdopodobne. To właśnie ten status determinuje szereg konsekwencji podatkowych – często znacznie dalej idących niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Globalny dochód – lokalny obowiązek podatkowy

Z perspektywy polskiego rezydenta podatkowego zasada jest w istocie prosta: podlega on w Polsce opodatkowaniu od całości swoich dochodów, niezależnie od miejsca ich uzyskania. Oznacza to, że nagrody uzyskane w związku z udziałem w Mundialu co do zasady powinny zostać wykazane w polskim PIT.

Nie musi to oznaczać, że sportowiec zapłaci podatek podwójnie. Kluczowe znaczenie mają tutaj umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Co do zasady przewidują one, że dochód sportowca może być opodatkowany w państwie, w którym wykonywana jest działalność sportowa (czyli np. w USA, Kanadzie lub Meksyku), a Polska – jako państwo rezydencji – stosuje odpowiednią metodę eliminacji podwójnego opodatkowania.

Problem zaczyna się tam, gdzie umowy brak lub ich postanowienia są mniej korzystne. W takich przypadkach dochód może być opodatkowany efektywnie w dwóch jurysdykcjach, a polski system ulg nie zawsze pozwala na pełne zneutralizowanie tego efektu.

Mundial w Ameryce Północnej – fiskus nie odpuszcza

Doniesienia medialne wskazują, że nie wszystkie państwa organizujące Mundial w Ameryce Północnej są skłonne do szerokiego zwalniania uczestników turnieju z opodatkowania lokalnego – o ile Meksyk i Kanada uprościły życie sportowcom i wprowadziły zwolnienia podatkowe, to USA utrzymały daniny federalne i stanowe. To istotna różnica względem niektórych poprzednich imprez, gdzie preferencje podatkowe były jednym z warunków organizacji wydarzenia.

Z perspektywy sportowca oznacza to konieczność zmierzenia się z niełatwym problemem: najpierw podatek za granicą, a następnie rozliczenie w domu. W praktyce oznacza to nie tylko wyższe obciążenia fiskalne, ale również większą złożoność rozliczeń.

Tenisowy przykład – Maja Chwalińska i Roland Garros

Problem opodatkowania dochodów sportowych nie dotyczy wyłącznie piłki nożnej. Dobrym przykładem jest sytuacja tenisistów osiągających sukcesy w turniejach wielkoszlemowych.

Weźmy jako przykład Maję Chwalińską i jej nagrody za udział w finale Rolanda Garrosa. Z perspektywy podatkowej mamy tu do czynienia z dochodem uzyskanym we Francji – a więc opodatkowanym zgodnie z francuskimi przepisami podatkowymi, często z zastosowaniem szczególnych zasad dla sportowców.

Jednocześnie – jako polska rezydentka podatkowa – zawodniczka jest zobowiązana do wykazania tego dochodu również w Polsce. Zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a Francją, wynagrodzenie sportowca podlega opodatkowaniu w państwie, w którym wykonywana jest działalność sportowa – czyli w tym przypadku we Francji. Jednocześnie jednak umowa ta przewiduje, że Polska nie wyłącza takich dochodów z opodatkowania, lecz stosuje metodę proporcjonalnego odliczenia (kredytu podatkowego).

W praktyce oznacza to, że dochód z Rolanda Garrosa podlega opodatkowaniu we Francji, ale musi zostać również rozliczony w Polsce, przy czym podatek zapłacony za granicą może zostać odliczony od podatku należnego w Polsce (do wysokości przypadającej na ten dochód). Tym samym sukces sportowy przekłada się nie tylko na nagrodę finansową, ale również na konieczność przeprowadzenia dość złożonego rozliczenia podatkowego.

Ekstraklasa eksportowa

Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jedna grupa: zawodnicy grający na co dzień w polskiej Ekstraklasie, którzy jednocześnie reprezentują swoje kraje na Mistrzostwach Świata.

W ich przypadku hipotetyczny status polskiego rezydenta oznacza, że podlegaliby oni w Polsce opodatkowaniu od całości swoich dochodów, również tych uzyskiwanych z tytułu występów w reprezentacji narodowej na turnieju rozgrywanym w Ameryce Północnej.

Jednocześnie – zgodnie z zasadami właściwymi dla opodatkowania sportowców – państwo, w którym faktycznie wykonywana jest działalność sportowa, co do zasady uzyska prawo do opodatkowania tych dochodów u źródła. W efekcie zawodnik funkcjonuje równolegle w co najmniej dwóch jurysdykcjach podatkowych, a Polska – jako państwo rezydencji – będzie zobowiązana do zastosowania właściwej metody unikania podwójnego opodatkowania, zależnej od konkretnej umowy międzynarodowej. Obecnie umowy z każdym z trzech organizatorów turnieju przewidują metodę proporcjonalnego odliczenia, tę samą co w umowie z Francją.

W praktyce oznacza to, że nawet jeśli zawodnik na co dzień gra w Polsce i otrzymuje wynagrodzenie z polskiego klubu, to jego „mundialowe” dochody wypłacane w USA, Kanadzie lub Meksyku będą wymagały odrębnej, często znacznie bardziej złożonej analizy podatkowej – obejmującej zarówno rozliczenia zagraniczne, jak i ich prawidłowe ujęcie w polskim PIT.

A co z reprezentacją Polski?

Nie sposób nie odnotować jeszcze jednego wątku. Brak kwalifikacji reprezentacji Polski na Mundial można oczywiście analizować z wielu perspektyw – sportowych, organizacyjnych czy mentalnych.

Z podatkowego punktu widzenia sytuacja jest jednak zaskakująco klarowna: brak udziału w turnieju oznacza brak dochodów związanych z tym wydarzeniem, a więc również brak obowiązku ich opodatkowania. Można więc nieco złośliwie powiedzieć, że nasi piłkarze dokonali w tym zakresie wyjątkowo skutecznej optymalizacji podatkowej, eliminując problem u źródła.

Sport to nie tylko wynik

Opodatkowanie sportowców to obszar, w którym przepisy krajowe, umowy międzynarodowe i praktyka organów podatkowych przenikają się w szczególnie dynamiczny sposób. Każde wydarzenie międzynarodowe – takie jak Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej czy turnieje wielkoszlemowe – stawia przed zawodnikami nowe wyzwania.

Jak zwykle, kluczowe jest świadome podejście do obowiązków fiskalnych: identyfikacja źródeł dochodu, analiza właściwych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz prawidłowe rozliczenie podatku w Polsce. Po zejściu do szatni bardzo często okazuje się, że równie ważna jak strategia na boisku jest dobra strategia podatkowa.