Podatek od nieruchomości potrafi być dla podatników jak niekończący się rollercoaster. Gdy wreszcie zdecydujemy się na złożenie wniosku o zwrot nadpłaty, przejdziemy przez postępowanie dowodowe, wygramy prawomocnie w sądzie, a organ zwróci nam nadpłatę – naturalnie chcemy wierzyć, że to koniec jazdy. Czy słusznie? Co do zasady tak, jednak kreatywność niektórych organów w podważaniu takich decyzji nawet wiele miesięcy po ich wydaniu potrafi zaskoczyć. W niniejszym artykule opowiemy o sprawie, w której organ I instancji – nie zgadzając się z korzystną dla podatnika decyzją organu II instancji – sięgnął po nadzwyczajny tryb, by ją zakwestionować. Warto więc w tym kontekście zapytać – kiedy można go użyć i jak podatnik może się bronić?

(Dalsza część artykułu pod materiałem wideo)


Zobacz film: Sporne środy. Jak odzyskać nadpłacony podatek?

Dowiedz się, jak odzyskać nadpłacony podatek. Eksperci CRIDO omawiają definicję nadpłaty, procedurę, terminy, korekty i najczęstsze błędy podatników.


Zarys sprawy

Cały spór rozpoczął się od wniosku podatnika o zwrot nadpłaty w podatku od nieruchomości. Nadpłata wynikała z dotychczasowej, błędnej kwalifikacji silosów zbożowych jako budowli, podczas gdy w rzeczywistości stanowiły one jeden niepodzielny obiekt budowlany elewatora – konstrukcyjnie połączony z wieżą operacyjną – spełniający cechy budynku. Między innymi od tej kwalifikacji zależało, czy podatnikowi przysługuje zwrot nadpłaty.

Podatnik przedstawił ekspertyzę rzeczoznawcy budowlanego potwierdzającą, że silosy wraz z wieżą operacyjną tworzą jeden budynek. Organ powołał własnego biegłego – ten uznał silosy za odrębne budowle. Jednak sąd w prawomocnych wyrokach (I SA/Po 482/21, I SA/Po 483/21) przesądził, że opinia ta jest wadliwa i należy ją pominąć jako niemającą znaczenia dla sprawy. Organ powołał zatem kolejnych dwóch biegłych – obaj potwierdzili stanowisko podatnika. W efekcie w sprawie mieliśmy cztery opinie, z czego trzy zgodne z wnioskiem podatnika, a jedna, niekorzystna, została wykluczona przez sąd.

Mimo tak jednoznacznej sytuacji faktycznej organ I instancji wydał decyzję negatywną. Dopiero organ II instancji, związany prawomocnymi wyrokami sądu, stwierdził nadpłatę. Organ I instancji zwrócił ją wraz z odsetkami. Jak się okazało to nie był koniec historii – bo w tym momencie do gry wkroczył prokurator, a sprawa przybrała zupełnie nowy wymiar proceduralny.

Prokurator i nadzwyczajny tryb

Organ I instancji zdecydował się na ruch niestandardowy: włączenie do sprawy prokuratora w trybie nadzwyczajnym, który zaskarżył do sądu ostateczną decyzję stwierdzającą nadpłatę.

Procedura sądowoadministracyjna dopuszcza udział prokuratora, ale jego interwencja powinna mieć konkretny cel: ochronę praworządności lub praw człowieka i obywatela. Teoretycznie. W praktyce, sądy rzadko badają, czy udział prokuratora w ogóle jest w danej sprawie uzasadniony. A to otwiera furtkę: jeśli organ I instancji nie zgadza się z decyzją organu II instancji, może (niekiedy instrumentalnie) wykorzystać prokuratora, by podważyć rozstrzygnięcie korzystne dla podatnika i wydłużyć postępowanie.

Prokurator ma 6 miesięcy od doręczenia decyzji ostatecznej na jej zaskarżenie. W praktyce - jeśli prokurator złoży skargę pod koniec tego okresu, a następnie doliczymy obieg korespondencji, czas na nadanie sprawie biegu, ewentualne uzupełnienie braków formalnych – podatnik może dowiedzieć się o skardze nawet 9 miesięcy po otrzymaniu pozytywnej dla siebie decyzji i otrzymaniu nadpłaty.

I wtedy zaczyna się kolejny etap postępowania dla podatnika – tym razem jako uczestnika postępowania sądowo-administracyjnego.

Związanie prawomocnym wyrokiem

Uprawomocnienie się wyroku powoduje, że organy i sądy – co do zasady – są nim związane. Oznacza to, że rozpatrując ponownie sprawę, mają obowiązek zastosować się do oceny prawnej dokonanej przez sąd. Instytucja związania wyrokiem służy zapewnieniu spójności orzecznictwa i zapobiega funkcjonowaniu w obrocie prawnym wzajemnie sprzecznych rozstrzygnięć.

Co istotne, jeżeli prawomocny wyrok został wydany za konkretny rok podatkowy (np. za 2014), to jego moc wiążąca rozciąga się także na inne lata podatkowe – o ile nie doszło do zmiany prawa lub pojawienia się nowych, istotnych okoliczności faktycznych. Te nowe okoliczności to wyłącznie zdarzenia powstałe po wydaniu wyroku, a nie odmienne odczytanie faktów, które były już wcześniej znane i ocenione. Wyjątek od związania powstaje również wtedy, gdy pierwotny wyrok zostanie wzruszony we właściwym trybie (np. jeżeli w sprawie orzekał sędzia wyłączony z mocy prawa).

W sporach dotyczących podatku od nieruchomości związanie prawomocnym wyrokiem ma szczególnie silny charakter. Wynika to z tego, że stan faktyczny – czyli rodzaj majątku, jego cechy oraz przeznaczenie – zasadniczo nie zmienia się z roku na rok. Inaczej jest w przypadku VAT czy podatków dochodowych, gdzie każda faktura, dokument czy koszt wpływa na ocenę sytuacji w danym okresie rozliczeniowym, przez co stan faktyczny jest bardziej „ruchomy”.

Jeżeli więc sąd raz przesądzi o kwalifikacji określonego obiektu na potrzeby podatku od nieruchomości, a obiekt ten nie zmienił swojej zasadniczej charakterystyki (np. nie został zdemontowany), to ta ocena powinna mieć zastosowanie również w kolejnych latach podatkowych - oczywiście o ile nie zmieniły się przepisy.

Sprzeczne wyroki tego samego sądu

Prawdziwy rollercoaster zaczyna się wtedy, gdy mimo prawomocnego wyroku ten sam sąd – choć w innym składzie orzekającym – wydaje w tej samej sprawie kolejne rozstrzygnięcie, sprzeczne z wcześniejszym.

Właśnie tak było w opisywanej sprawie. W pierwotnych, prawomocnych wyrokach sąd wskazał, że pierwszą opinię biegłego, który uznał silosy za budowlę, należy pominąć jako wadliwą. Tymczasem w nowych, nieprawomocnych wyrokach uwzględniających skargi prokuratora sąd uznał tę samą opinię za kluczową i konieczną do oceny sprawy (I SA/Po 319/25, I SA/Po 320/25, I SA/Po 321/25, I SA/Po 322/25).

Co w takiej sytuacji może zrobić podatnik? Szczególnie, gdy jest już tylko uczestnikiem postępowania działającym na prawach strony? Może wnieść skargę kasacyjną do NSA, licząc na to, że II instancja wyeliminuje wspomniane orzeczenia. Dokładnie to zrobiliśmy w sprawie naszego klienta – na rozstrzygnięcie jeszcze czekamy.

Silosy jako budynki – pierwszy taki wyrok w Polsce?

W tle całego proceduralnego rollercoasteru nie można też pomijać samego przedmiotu merytorycznego sprawy bo ten jest równie ciekawy jak kwestie proceduralne. Otóż w ramach analizowanych spraw zapadły najprawdopodobniej pierwsze w Polsce wyroki potwierdzające, że silosy zbożowe – w tej specyficznej, nierozdzielnej konstrukcji połączonej z wieżą operacyjną – należy zakwalifikować jako budynek. Kluczowe dla tej kwalifikacji było: funkcjonalna jedność całego obiektu oraz wyróżniająca ją cecha w postaci powierzchni użytkowej.

Sąd, rozpoznając sprawę w prawomocnym wyroku I SA/Po 591/23 zaakceptował pogląd organu odwoławczego, że wieża operacyjna wraz z silosami stanowi jeden budynek. Stanowisko to sąd potwierdził następnie w wyrokach z grudnia 2025 r. – I SA/Po 472/25 oraz I SA/Po 473/25.

Co szczególnie interesujące, inny skład orzekający tego samego sądu wydał jednak wyroki odmienne – i to wbrew związaniu wynikającemu z wcześniejszych prawomocnych orzeczeń. To zderzenie dwóch sprzecznych orzeczeń w ramach jednego sądu najlepiej pokazuje, jak duże wątpliwości wywołuje w praktyce kwestia opodatkowania silosów.

Podsumowanie

Na szczęście taki proceduralny rollercoaster nie jest zasadą – to raczej rzadkość, która miejmy nadzieję pozostanie wyjątkiem.

Mimo nadzwyczajnego charakteru całej procedury istnieje jednak moment, w którym podatnik może wreszcie odetchnąć i mieć pewność, że prokurator nie zaskarżył korzystnej dla niego decyzji w trybie nadzwyczajnym. Jeśli od doręczenia pozytywnej decyzji ostatecznej minęło około 9 miesięcy, a skarga prokuratora nie wpłynęła – rollercoaster dojeżdża do stacji. Przynajmniej w tej rundzie.


Zapoznaj się z pełną ofertą: Postępowania podatkowe i spory sądowe