Fundacja rodzinna to wartościowe narzędzie planowania sukcesyjnego, ale także inwestycyjnego. Funkcji inwestycyjnej nie podważa także Szef KAS, jednak coraz precyzyjniej wytycza granicę między jej uzasadnionym wykorzystaniem a nadużyciem. Granica ta przebiega nie tyle w sferze prawnej konstrukcji, co w sferze intencji i okoliczności towarzyszących konkretnym czynnościom. A te – jak pokazują ostatnie informacje Szefa KAS o wydaniu i odmowie wydania opinii zabezpieczających[1] – organ potrafi czytać coraz dokładniej.

(Dalsza część artykułu pod materiałem wideo)


Zobacz film: Fundacja rodzinna – wybrane aspekty podatkowe

fundacja podatki

Fundacja rodzinna to regulacja, na którą polski biznes czekał od dawna. W założeniu jest to rozwiązane, które ma służyć ochronie majątku rodzinnego i zapobiegać jego rozproszeniu. W filmie omówione zostały aspekty podatkowe związane z tym zagadnieniem.


Fundacja rodzinna – narzędzie przede wszystkim sukcesyjne

Punkt wyjścia wyznaczony przez Szefa KAS jest jednoznaczny. Organ wprost zdefiniował cel ustrojowy fundacji rodzinnej jako narzędzie sukcesyjne, przeznaczone głównie dla osób faktycznie wycofujących się z aktywnego prowadzenia działalności i którzy chcą zapewnić swoim sukcesorom źródło pasywnych przychodów. Fundacja rodzinna ma być gwarantem kontynuacji działalności i zaspokajać potrzeby beneficjentów, będących co do zasady członkami rodziny fundatora.

Tym samym, zdaniem Szefa KAS, fundacja rodzinna nie może być wyłącznie instrumentem biznesowym utworzonym na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej czy optymalizacji podatkowej.

W pierwszej kolejności, konieczna jest zatem możliwość wykazania przed Szefem KAS, że z fundacji rodzinnej korzysta się w celu sukcesyjnym.

W ocenie Szefa KAS, fundator, który wnosi do fundacji rodzinnej udziały w spółce, nawet uzasadniając to potrzebą sukcesji, ale który jednocześnie nie zamierza się wycofać z prowadzenia biznesu i zachowuje pełną kontrolę decyzyjną – nie realizuje celu sukcesyjnego, ale tworzy wehikuł biznesowy, mający na celu optymalizację podatkową.

Podejście to wydaje się zbyt daleko idące, ponieważ nie uwzględnia potrzeby dalekosiężnego planowania biznesowego. Szef KAS wydaje się przyjmować za pewnik, że fundację rodzinną powinno zakładać się dopiero, gdy jest się na ostatnim etapie wycofywania z zarządzania biznesem. Nie jest to jednak podejście uzasadnione, ponieważ z perspektywy prawnej nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaangażowanie fundacji rodzinnej w strukturę biznesową następowało na wczesnym etapie sukcesji. Wymaga to jednak dobrego uzasadnienia i przekonania Szefa KAS, że ta sukcesja jest realnie planowana i możliwa do przeprowadzenia.

Uzasadnienie celu sukcesyjnego to okoliczność szczególnie znajdująca się pod lupą Szefa KAS. Szef KAS może weryfikować twierdzenia fundatora o potrzebie zapewnienia sukcesji i zainteresować się przykładowo takimi okolicznościami jak to:

  • czy fundator wycofuje się z funkcji zarządczych,
  • czy fundator sporządził testament,
  • czy sukcesorzy są już przygotowywani do pełnienia ról zarządczych,
  • a jeżeli sukcesorzy nie są jeszcze gotowi, to czy ich miejsce w okresie przejściowym zajmą wykwalifikowani menadżerowie.

Nie oznacza to jednak, że gdy odpowiedź na takie pytania Szefa KAS zabrzmi „NIE”, to sprawa jest przegrana. Konkretne sytuacje należy oceniać indywidualnie i wciąż należy mieć na uwadze, że planowanie biznesowe to proces długotrwały, a skorzystanie z fundacji rodzinnej powinno być możliwe nawet z dużym zapasem czasowym.

Jednocześnie Szef KAS nie neguje, że koncentracja majątku w fundacji rodzinnej może przyczyniać się do jego pomnażania. Kluczowe jest natomiast to, aby fundacja rodzinna poza celem inwestycyjnym realizowała też cel sukcesyjny – który musi zostać odpowiednio wykazany.

Wnosząc udziały aportem liczy się zamiar

Sprzedaż udziałów w spółce z poziomu fundacji rodzinnej wciąż jest korzystną opcją z perspektywy podatkowej, ponieważ obrót udziałami przez fundację rodzinną wolny jest od podatku dochodowego.

Fundacja rodzinna nie może jednak stanowić jedynie wehikułu do sprzedaży udziałów bez podatku.

Szef KAS potwierdza, że można wnieść udziały aportem do fundacji rodzinnej, jednocześnie zakładając ich późniejszą sprzedaż z poziomu fundacji rodzinnej, o ile ta sprzedaż nie jest jedynym i skonkretyzowanym już celem fundatora.

Dla Szefa KAS ważne są zatem okoliczności poprzedzające wniesienie udziałów do fundacji rodzinnej. Jeżeli w momencie aportu nie został nawet jeszcze ustalony nabywca, ani żadne inne istotne warunki transakcji, a jednocześnie realizowany jest cel sukcesyjny – to fundator nie powinien obawiać się zarzucenia nadużycia prawa podatkowego.

Zatem im wcześniej przed sprzedażą udziały zostaną wniesione do fundacji rodzinnej, tym lepiej. Ważne, aby nie było to tuż przed transakcją, gdy warunki sprzedaży są już ustalane, ponieważ wtedy może być już za późno, aby przekonać Szefa KAS.

Wnosisz tylko część majątku – uważaj na nadużycie podatkowe

Analizując realizację celu sukcesyjnego Szef KAS zwraca także uwagę na to, jaka część majątku fundatora jest wnoszona do fundacji rodzinnej.

Zdaniem Szefa KAS, jeżeli planowana sukcesja przy użyciu fundacji rodzinnej ma zapobiec rozdrobnieniu majątku oraz biznesu na wypadek śmierci fundatora, to niewiarygodnym jest wnoszenie do niej tylko niewielkiej części majątku fundatora.

W ocenie Szefa KAS, ochrona majątku przed rozdrobnieniem nie zostanie zrealizowana, jeżeli część działalności będzie dalej prowadzona poza fundacją rodzinną. W takiej sytuacji trudniej też przekonać Szefa KAS o rodzinnym charakterze biznesu.

Wydaje się jednak, że podejście to ponownie jest zbyt daleko idące, bo nie uwzględnia tego, że reorganizacja może trwać latami i być wieloetapowa. Zatem nawet w sytuacji, gdy wnoszona jest do fundacji rodzinnej tylko część majątku, to warto podkreślać, że czynność ta jest pierwszą w wielowątkowym procesie sukcesyjnym, a nie stanem docelowym.

Opinia zabezpieczająca

Kończąc, należy podkreślić, że wszystkie wymienione spostrzeżenia wynikają z opinii zabezpieczających Szefa KAS.

W świetle tych rozstrzygnięć widać, że dużo struktur z fundacją rodzinną może poruszać się na bardzo cienkiej granicy pomiędzy działaniem dozwolonym a niedozwolonym nadużyciem. Niewielka zmiana okoliczności lub akcentów w stanie faktycznym może zdecydować, czy organ uzna wykorzystanie fundacji rodzinnej za realizację celu sukcesyjnego, czy za optymalizację podatkową.

Zatem w takich sytuacjach warto wystąpić o opinię zabezpieczającą. Opinia zabezpieczająca to jedyne narzędzie, które w takiej sytuacji pozwala przetestować planowane działania przed ich wdrożeniem – przy koszcie i czasie postępowania nieporównywalnie niższych niż stawka potencjalnego sporu, w którym zakwestionowaniu może podlegać opodatkowanie transakcji wartych dziesiątki milionów złotych.

Z kolei, gdy stanowisko Szefa KAS idzie zbyt daleko w kwestionowaniu realnych celów fundatora, to na odmowę wydania opinii zabezpieczającej przysługuje skarga do sądu administracyjnego, która może pomóc w realizacji założonej strategii.

Podsumowując, fundacja rodzinna pozostaje wciąż atrakcyjnym narzędziem, ale jej skuteczne wykorzystanie wymaga przemyślanego działania, w którym prawo podatkowe i cel sukcesyjny idą ze sobą w parze.


[1] Informacja o wydaniu opinii zabezpieczającej z 3 marca 2026 r., DKP16.8082.11.2025; Informacja o wydaniu opinii zabezpieczającej z 12 lutego 2026 r., DKP2.8082.5.2025; Informacja o odmowie wydania opinii zabezpieczającej z 13 marca 2026 r., DKP2.8082.4.2025; Informacja o odmowie wydania opinii zabezpieczającej z 23 stycznia 2026 r., DKP3.8082.4.2025.